czwartek, 1 lutego 2018

Tutorial na tenisowki. Sneakers tutorial.

    
Kochani, ostatnio "wzięło mnie" na robienie miniaturowych tenisówek! Wreszcie moje lalki będą miały porządne obuwie. Przygotowałam też tutorial, jeśli ktoś ma ochotę skorzystać, to serdecznie zapraszam! Znajdziecie go w albumach.
Hello everyone! I've been making sneakers for my mini dolls recently. I have prepared a tutorial,too. I hope you can understand it from the photos. If not, feel free to ask.



Do zrobienia tenisówek potrzebujemy:
-kawałek tektury o grubości ok.1 mm
- kawałek kartki z bloku technicznego
-klej
-nożyczki
- kawałek materiału, najlepiej bawełny
-ołówek

1. Stawiamy stopę lalki na tekturze i obrysowujemy.

2.W ten sposób otrzymaliśmy wewnętrzne podeszwy naszych tenisówek.


3. Wycinamy podeszwy.

4. Z materiału wycinamy dwa małe prostokąty (ok 2 x 2,5 cm) i podklejamy wewnątrz jeden z dłuższych boków.

5. Smarujemy klejem przód podeszwy.


7.  Kladziemy podeszwę pod stopą lalki a na stopę nakadamy materiał i dociskamy go do brzegów podeszwy.

8. Czekamy az klej wyschnie.

9. Odcinamy nadmiar materiału pod podeszwą. Powinniśmy uzyskać coś na kształt klapek.


10. Z kartki z bloku wycinamy dwa paski.


11. Paski oklejamy z jednej strony materiałem. Brzegi pasków odcinamy po skosie.


12. Przyklejamy paski do buta tak, aby lekko zachodziły na przednią część


13. Przyklejamy buty na białą kartkę i wycinamy.



14. Wycinamy z papieru cieniutki biały pasek i oklejamy buty dokoła, tuż przy podeszwie.



I gotowe!



niedziela, 21 stycznia 2018

Miniaturowe szycie. Miniature sewing.

         Kochani! Dziś nie pokażę wam nowych koszyków. W ostatnich dniach odpoczywałam od plecenia i oddałam się drugiemu zajęciu, które uwielbiam... szyciu miniaturowych ubranek. Ci, którzy znają mnie dłużej wiedzą, że posiadam kilka miniaturowych lalek Heidi Ott i kocham dla nich szyć. Robię to zdecydowanie zbyt rzadko, ale ostatnio dotarło do mnie dwóch nowych miniaturowych panów fantastycznie przemalowanych przez Urszulę Cz. Nardello i nie mogłam trzymać ich nagich w pudełku! Trzeba było ich odziać! W planach mam jeszcze białą marynarkę i męski bezrękawnik, ale czas pokaże czy wystarczy mi na nie umiejętności i cierpliwości. 
Ps. Dla tych, którzy lalek nie znają, lalki męskie mają 15,5 cm, lalki damskie 13,5.

Today no baskets! I haven't handwoven anything new these days. However, I spent my free time doing other thing I love... sewing miniature clothes for my Heidi Ott dolls. Last week two new male dolls repainted by Urszula Cz. Nardello arrived to me and I couldn't resist making some clothes for them. 
For those who don't know the Heidi Ott dolls, a male doll is 15,5 cm tall, a female doll measures 13,5 cm.




niedziela, 7 stycznia 2018

Zielona kanapa. A green sofa

            Pisałam wam już kiedyś, że czasem nawiedzają mnie tak zwane  "brzęczące" pomysły? Takie głośne, namolne jak muchy, które krążą mi w głowie i hałasują.  I chcą jak najszybciej wyjść na wolność.. Kolejny z takich właśnie pomysłów naszedł mnie w zeszłym tygodniu... Męczył mnie tak  bardzo, że musiałam odstawić wszystko inne w kąt i uwolnić go na światło dzienne. No i przybrał taką postać...

             Do you sometimes have "buzzing" ideas? I call them "buzzing" because they are like noisy flies that want to get out of my head at once! They make a lot of noice and I am not able to concentrate on other things. One of such ideas came to my mind last week. It was importunating me so much that I had to stop what I was doing and let it out of my head. Here it is how it looks like now...




czwartek, 14 grudnia 2017

Preparing for Miniaturitalia. Przygotowania do targów.

           Witajcie kochani! Dawno mnie tu nie było, nie dlatego jednak, że nie zrobiłam niczego nowego, ale dlatego, że plotę tak dużo, że nie mam kiedy usiąść spokojnie do komputera. W lutym targi w Mediolanie więc muszę się przygotować. A oto nad czym ostatnio pracowałam.

           Hello again! I haven't been here for a while but I've been working really hard. I go to MIniaturitalia to Milan in February and I prepare new baskets and some pieces of furniture. Here's what I created recently.






czwartek, 23 listopada 2017

Na balety... Ballet pictures.


     Ciemno tu u mnie ostatnio...ciemno, buro i ponuro... zima idzie, Boże Narodzenie za pasem, a ja zamiast myśleć o Mikołaju mam w głowie baletnice... Natknęłam się na nie w internecie i nie mogłam przejść obojętnie. Stąd obrazki, delikatne, romantyczne... Chociaż pewnie na to nie wygląda to zrobienie ramek zajęło mi sporo czasu, ale jakże przyjemny był to czas! Robienie obrazków spodobało mi się tak bardzo, że mam już pomysł na następne. czekam tylko na dostawę listewek na kolejne ramki.

It's so dull and dark here. Well, Christmas is coming. However, I haven't been thinking about Santa Claus yet, there was something else in my mind last week... ballet dancers... I saw some pictures with them in the internet and just couldn't leave them stay there. I've made some "paintings". And I did like working on the frames!



poniedziałek, 6 listopada 2017

Łóżko małżeńskie. A double bed.


             It's raining here today. A perfect day to stay in bed, with a cup of hot tea and an interesting book... Would be great If I didn't have to clean my house, do some washing and five hundred other things. However, as far as beds are concerned, I will show you first double bed handwoven by me. I spent a lot of time completing it, I changed my idea about its final look many times but... here it is.
U mnie dziś pada... Dzień doskonały, by zostać w domu, w łóżku, pod ciepłym kocem i z kubkiem dobrej herbaty i ciekawą książką... A tu czeka pranie, odkurzanie... No cóż, marzenia nic nie kosztują. Właśnie dlatego, dziś pokażę wam jedno z moich prywatnych marzeń, które udało mi się zrealizować... w miniaturze. Niestety, moje mieszkanie nie jest tak obszerne, by pomieścić królewskie łoże, ale w miniaturze wszystko jest możliwe. Prace nad łóżkiem trwały długo, bo wielokrotnie zmieniałam koncepcję co do jego wyglądu,wykończenia, koloru pościeli. Brakuje tylko narzuty, ale nie wiem jeszcze nawet jak się za nią zabrać...




poniedziałek, 30 października 2017

Tablice. Memory boards.

    
       Hello everyone!!! Do you sometimes need a break from something you do too often? I do. That's why last week I didn't handweave anything. I dedicated my time to..... no, no... no Halloween pumpkins, but to memory boards. I need one to put it into my new roombox but, actually, I had so much fun creating them that I've made six so far. And I still want more!
By the way, if any of you has a Facebook profile you may visit my MinaturesMad profile and win one of the boards.

Czasem tak bywa, że wykonując przez dłuższy czas to samo zajęcie, zaczyna nas ono nudzić i musimy od niego odpocząć. Ja w zeszłym tygodniu odpoczywałam od plecionek. Wynikiem tego są... nie, nie... nie halloweenowe dynie, a tablice, tzw. memory board. Przyznaję, że już dawno nie bawiłam się tak świtnie przy robieniu miniaturek. Potrzebowałam tylko jednej, do miniaturowej redakcji, którą mam w planach, ale nie potrafiłam się powstrzymać i ostatecznie mam ich aż sześć. I chyba na tym nie poprzestanę...


PS. Jeśli ktoś z was posiada konto na Facebook może wziąć udział w zabawie na moim profilu MiniaturesMad. Do wygrania jedna z tablic. Serdecznie zapraszam.







poniedziałek, 23 października 2017

Meble w czerni. Black furniture.

         
            Tym razem namęczyłam się jak nigdy! I zrozumiałam dlaczego wcześniej nie plotłam niczego w czerni... Bo plecie się jak po omacku! Dotarłam jednak do końca wyzwania i mogę pokazać wam zestaw tarasowy zrealizowany na zamówienie. Prawda, że prezentuje się całkiem elegancko?

I have really worked hard this time. Handweaving using black thread is not an easy task and very tiresome, almost impossible to do in the evening. However, after almost three weeks here we are with a new set - a custom order. I find it very elegant.




piątek, 6 października 2017

Stare kufry. Old chests


  Jakiś czas temu, szukając inspiracji w internecie, natrafiłam na zdjęcie starych kufrów. Zdjęcie urzekło mnie do tego stopnia, że postanowiłam wykonać własną wersję widocznej na nim aranżacji. Nie było łatwo i trwało to dość długo, bo nawet klamerki do pasków utknęły na miesiąc na granicy, ale w końcu udało mi się osiągnąć zamierzony efekt... stare, zużyte kufry z duszą i historią. Co wy na to?

Some time ago I found in the internet a photo that inspired me very much. I decided to create my version of the arrangement seen in the photo. It took me a lot of time but, finally, I achieved what I wanted... old, weathered, used chests with history. What do you think about them?





Inspiracja z internetu